Publiczne czułości

Publiczne czułości

1

Nie raz widujemy zakochane pary, które okazują sobie czułości w autobusie, na chodniku, czy w kolejce w supermarkecie. Ostatnio jadąc metrem widziałam parę migdalącą się do siebie non-stop. Nie, że mam coś przeciwko okazywaniu sobie miłości, ale… jeśli para okazuje sobie swoją miłość w bardzo namiętny sposób w publicznym miejscu, gdzie widzi to kilkanaście osób, to jest to już przesada. Namiętne pocałunki czy obmacywanie się nie wiadomo gdzie proponuję zostawić na chwilę, kiedy będziecie sami, bo dla niektórych ten widok może być trochę żenujący. Nie sądzicie?
A może tu chodzi o to, że ktoś robiąc to publicznie chce być w centrum zainteresowania, bo wtedy czuje się … hmm … zauważony? Tylko jak to się ma do ludzi, którzy są w takim centrum zainteresowania? Patrzysz się na taką parkę, a miły pan lub pani wyskakuje do ciebie z pytaniem: co się tak gapisz!? Ano gapię się, bo nie da się nie zauważyć takiej „uroczej” pary.
Ja rozumiem (prawie) wszystko. Rozumiem, że można trzymać się za ręce, dać sobie buziaka (BUZIAKA – nie mylić z całowaniem), przytulić się do siebie. I wtedy patrząc na taką parę można im pozazdrościć takiej pięknej miłości. A widząc śliniących się dwoje ludzi w środku miasta można im tylko współczuć. Współczuć wiadomo czego – braku myślenia.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s